Prawdziwe lato w październiku!

W drugi weekend października było ciepło (prawie) jak w lecie. A jak (prawie) upał to wiadomo – jedziemy nad morze! Skierowaliśmy się w stronę parku narodowego wybrzeża Pembrokeshire. Już raz tam byliśmy, w północnej części. Tym razem postanowiliśmy odwiedzić część południową i pospacerować po plażach wokół Tenby – ponoć najbardziej „włoskiego” z brytyjskich miasteczek. Było ciepło, słonecznie i naprawdę pięknie, więc czeka Was wiele zdjęć:

Otoczone murami miejskimi Tenby sprawia wrażenie nawet nieco śródziemnomorskie.

Do tego stopnia, że Janka stwierdziła, że jest „prawie tak jak na tej wyspie co byliśmy z babcią i dziadkiem”. Ale wtedy już musiałem interweniować i powstrzymać tę nadmierną wyobraźnię dziecka.

Plaża jest natomiast faktycznie przepiękna. Wewnątrz widocznej wysepki jest jaskinia pływowa.

O taka.

.

A na szczycie mieści się fort napoleoński (cokolwiek to znaczy) z 1870r.



.



Widok na jedną

i drugą stronę Tenby.

Zatoka, jak wszystkie w tych okolicach, jest bardzo pływowa, toteż ocean często zwyczajnie znika z portu.

.

.

.

.

.

Czas na ćwiczenia: skakanie w wodzie,

.

pompki,

bieganie po plaży,

i bieganie po wodzie.

Co do „śródziemnomorskości” Tenby, to jest jednak jedno ale…

Otóż Włosi na plaży nie stawiają tak pięknych kamienic.

Niemniej jednak Tenby otrzymuje od nas paczosowy znak jakości.

Pozdrawiamy

i życzymy miłego wieczoru.

Ten odcinek sponsorują śmieszne miny Uli.

Tags: ,