Białe klify to symbol angielskiego wybrzeża.

Białe klify w Dover to jeden z najbardziej pocztówkowych angielskich krajobrazów. Co ciekawe, te najładniejsze wcale nie są w Dover, tylko kawałek dalej na południe, w parku narodowym South Downs w Sussex. Nazywają się Seven Sisters i tam wybrały się dwie siostry Paczos wraz z rodzicami w upalny majowy weekend.

U Paczosów każda wycieczka zaczyna się od porządnego lunchu.

Angielska wiosna w pełni!

.

Najpierw drepczemy wzdłuż rzeki.

Potem robimy przerwę na pacanie kijkiem wody.

Umyć rącki!

Następnym razem wybierzemy się tu na kajaki, wygląda super.

.

Zdobywamy pierwszy klif. Brawa dla Uli, która wdrapała się sama, i nawet dzielnie pomagała tacie wbijać kijki w trawę.


Pierwszy klif zdobyty!

Klifów jest siedem, stąd nazwa – Seven Sisters

Podczas przypływu kajakarze morscy podpływają pod samą ścianę. Jednego widzimy sto metrów pod naszymi stopami.


Za kolor klifów odpowiada ich budulec – kreda.

Czyli sprasowane pod dnem morskim skorupy ślimaków i małż sprzed milionów lat.

Potem nastąpiło trochę geologicznej magii, której nigdy nie potrafiłem zrozumieć i powstały piękne, urwiste, śnieżnobiałe klify.

I mnóstwo kredy na łąkach – koniecznie do zabrania do domu.

Patrzcie jaka super!

To doskonały moment na rozpoczęcie nauki gry w kółko i krzyżyk (jeszcze udaje mi się wygrać).

Można też zbudować białą wieżę.

Albo wymienić kamyczki w wiaderku na lepsze.

Łatwo nie było – kryzys nastąpił na podejściu pod trzeci klif.

Ale dzielna Janka się nie poddała i sama przeszła całą, prawie siedmiokilometrową trasę.

Dotarliśmy do plaży z ludźmi widocznej w połowie. Do latarni morskiej dostrzemy następnym razem.

Seven Sisters to najwyższe kredowe klify w kraju. Od Dover są zatem nie tylko wyższe, ale przede wszystkim dużo bardziej dzikie. W Dover klify zasłania port i coraz bardziej zarastają roślinnością. To sprawiło, że Seven Sisters stały się ulubionym miejscem fotografów i filmowców. Tutaj kręcono zeszłoroczną „Dunkierkę” i zrobiono jedną z tapet do Windows 7.

W ogóle od kiedy zamieszkaliśmy na Wyspach wysoko sobie cenimy wycieczki weekendowe na klify. W Walii naszym ulubionym kierunkiem były klify Rhossili. I w kategorii najpiękniejszych nadmosrkich klifów Rhossili ciągle wygrywają, ale śnieżnobiałe Seven Sisters są bardzo mocną konkurencją. Szczególnie, że to tylko półtorej godzinny jazdy z Londynu.

Pozdrowienia znad Atlantyku!

Tags: ,