Na północy Apulii są dwa przedziwne zjawiska architektoniczne. Jeden to obronny zamek, który nie ma ani jak ani czego bronić, a drugi to domki smerfów. Obydwa znajdują się na liście światowego dziedzictwa Unesco.

Castel del Monte

Castel del Monte (Zamek na Górze) zbudował w 1240 roki niemiecki władca Sycylii i Neapolu Fryderyk II z dynastii Hohenstaufów. Hohenstaufowie poprzez politykę małżeństw weszli w posiadanie południa Włoch po wymarłej dynastii normańskiej. Rządzili tym rejonem niecałe sto lat, kiedy to po kłótni z papieżem ten ostatni zaprosił do królestwa armię Francuzów. Castel del Monte nie spisał się podczas inwazji francuskiej. Bo i nie miał jak. Choć jest ogromny, przysadzisty i monumentalny to kompletnie nie nadaje się do zadań militarnych.

Nie ma on fosy, podnoszonej bramy, blanków ani żadnych wygodnych miejsc, z których atakującemu przeciwnikowi można by było spuścić na głowę rozgrzaną smołę. Co więcej – w okolicy nie ma i nigdy nie było żadnego znaczącego grodu, nie przebiegały tędy nawet żadne szlaki handlowe. Wygląda na to, że Fryderyk II miał po prostu drogi kaprys, lub być może chciał komuś zaimponować. Natomiast fakt, że zamku nie da się obronić sprawił, że nigdy nie był oblegany. Z tego powodu stoi już od ośmiuset lat ani trochę nie zniszczony.

Niektórzy doszukują się u Fryderyka inspiracji magią. Zamek jest bowiem idealnie sześciokątny. Zewnętrzne mury tworzą sześciokąt oraz wewnętrzny, niewielki dziedziniec jest sześciokątem. Pomiędzy wewnętrzym a zewnętrznym murem znajduje się sześć sześciokątnych komnat, a na sześciu narożnikach stoi sześć sześciokątnych wież.

Castel del Monte

Wewnątrz

Dziedziniec

Takie zdjęcie dziedzińca trzeba robić z pozycji leżącej

Mury doprawdy przysadziste

O tak właśnie

Wszyscy leżą? To jakaś nowa zabawa?

Na sześciu rogach sześć sześciokątnych wież

Które warto obiec

Drugą ciekawostką północnej Apulii są tradycyjne domki – trulli. To niewielkie kamienne domki o okrągłym kształcie ze stożkowatym, również kamiennym dachem, budowane bez zaprawy. Wyglądają trochę jak czapki krasnoludków, a trochę jak domki smerfów. Trulli wymyślono w czasach prehistorycznych i buduje się je do dzisiaj. Najciekawsze jest to, że tego typu budownictwo rozwinęło się tutaj i tylko tutaj. Rozwinęło się do tego stopnia, że trulle – chociaż są dziwne, nietypowe i wyjątkowe – tutaj są czymś zupełnie powszechnym. To raczej „normalne” domy są tutaj dziwactwem. W Alberobello, które jest największym skupiskiem trulli jest ich ponad tysiąc! Skąd powstał pomysł na trulla? Nie wiadomo. Złośliwi mówią, że po to, aby unikać podatków – trulla można szybciutko rozebrać i złożyć z powrotem. Ja bym odwrócił pytanie. Dlaczego trulli nie powstały nigdzie indziej? Przecież właśnie taki kształt (walec plus stożek) pozwala uzyskać największą powierzchnię domku przy minimalnym zużyciu budulca. Do tego łatwość budowy i rzekome benefity podatkowe.

Co więcej, wszędzie w północnej Apulii spotyka się trulli. Służą głównie jako małe domki (szałasy) w wielkich apulijskich sadach, ale nie tylko. Bogaci apulijczycy na przykład mieszkają często w luksusowych trullo-willach. A propos apulijskich sadów, to w trakcie naszych odwiedzin wiosna trwała w najlepsze więc drzewa w sadach były całe okwiecone. Niektóre nawet na różne kolory.

Wiosenne sady

Trulle

Trulle w Alberobello

Bar w trullu

Kościół w trullu

Spacer wśród trullów

Jest jeszcze jedna piękna atrakcja Apulii. To białe miasta – citte biance. Wyglądają zupełnie jak andaluzyjskie pueblos biancos, lub być może (bo jeszcze nie byliśmy) miasteczka greckie. Niestety, nie tylko zepsuł nam się aparat (co widać już pewnie na kilku poprzednich zdjęciach robionych kalkulatorem) ale i pogoda. Z trullów uciekaliśmy już w strugach deszczu, a Locorotondo i Ostuni oglądaliśmy w krótkich momentach pomiędzy kolejnymi ulewami. Wiosna!

Locorotondo

Locorotondo

Ostuni

Ostuni

Grecja to, czy Hiszpania? A nie, to przecież Włochy!

Proszę wsiadać, drzwi zamykać. Jedziemy!

Janusia pozdrawia!

Na koniec obwiązkowy album z opisywanych miejsc:

Tags: ,