…i zachować pełną trzeźwość umysłu? Nie da się. Ale nie da sie na wiele sposobów. Dzisiaj, w związku z naszą majową, czwartą już wizytą na festiwalu wina w Castellinie proponujemy kilka sprawdzonych przepisów.

Zielone świątki to festiwal wina w Castellinie. Zapraszamy!

Na festiwalu pojawia się około dwudziestu pięciu wystawców wina z okolicznych wzgórz. Każdy ma w swojej ofercie od dwóch do pięciu różnych swoich produktów. Bilet na festiwal kosztuje dziesięć euro i ma formę ładnego kieliszka, który otwiera nam drogę do pewnie około stu różnych festiwalowych smaków. Zachowanie trzeźwości umysłu jest przy tym, wbrew pozorom, niezwykle ważne. Jeśli planujemy uzupełnić nasze domowe zapasy o kilka butelek dobrego wina, musimy mieć pełne zaufanie do własnych kubków smakowych. Nasze wielokrotne eksperymenty wskazują jednak, że po pewnym czasie każde wino wydaje się być wyśmienite i można się przypadkiem… dać nabić w butelkę.

.

Sposób 1: Po kolei
Zaczynamy od pierwszego wystawcy z brzegu i kosztujemy wszystkiego, co ma w ofercie. Potem przechodzimy do drugiego wystawcy i powtarzamy proces. Wszystkie wina od trzeciego wystawcy wzwyż są wyśmienite.

Sposób 2: Do 10 euro
Postępujemy jak wyżej, jednak smakujemy tylko te wina, które potencjalnie chcemy kupić. Na jakimś szóstym przystanku wszystko już zaczyna nam się mieszać.

Sposób 3: Dłonie
Ten sposób opracowaliśmy w Castellinie dwa lata temu i daje jednoznacznie najlepsze efekty. Przechodzimy całą uliczkę festiwalową niczego nie smakując i zwracamy uwagę na dłonie winiarzy. Omijamy wszystkich młodych z nienaganną fryzurą i doskonałym angielskim i szukamy starszych panów, którzy mają najbardziej spracowane ręce. To prawdziwi zapaleńcy, którzy naprawdę codziennie odwracają te swoje winogrona twarzą do słońca. Właściwie możemy kupować bez degustacji – ich wino jest zawsze najlepsze.

Sposób 4: Znajdź Ala Pacino
Al Pacino ma najlepsze wino na festiwalu. Tak naprawdę nie nazywa się Al Pacino i w ogóle nie wiemy jak sie nazywa, ale to nie ważne. Ważne, że ma najlepsze wino. Więc po co się męczyć: szukać, próbować, porównywać i myśleć? Wystarczy ustawić się obok Ala Pacino i polecać go wszystkim znajomym. A po jakimś czasie również i nieznajomym. W notce sprzed roku opisujemy szczegóły tego sposobu i jeszcze więcej szczegółów festiwalu.

Sposób 5: Na bogato
Postępujemy jak w sposobie nr 2, z tą różnicą, że zamiast najtańszych degustujemy tylko najdroższe wina z każdej winnicy. Znów na szóstym przystanku wszystko nam sie miesza. Ale to nie szkodzi, bo przecież i tak nie będziemy kupować tych absurdalnie drogich win. A co się nasmakujemy to nasze!

Sposób 6: Jak sommelier
Ten sposób to tegoroczna nowość. Opracowana z pomocą Kuby, który nam towarzyszył na majowym festiwalu. Jeden z nas, u wybranego winiarza, napełnia dwa kieliszki dwoma różnymi trunkami. Drugi musi odgadnąć które jest które. Pytania z początku mogą być trudne: „Jedno to mieszanka merlot z cabernet sauvignon a drugie to sangiovese z dodatkiem trzech lokalnych szczepów”, jednak z biegiem czasu powinny się stawać coraz łatwiejsze: „Jedno jest za 8 a drugie za 40 euro”. Doświadczenie wskazuje, że na początku można jeszcze nieźle się popisać skutecznością i poczuć sie (prawie) jak prawdziwy sommelier. W którymś momencie jednak następuje „punkt przegięcia”, po którym systematycznie wino za 8euro wskazuje się jako to za 40, lub udziela się innych, jeszcze bardziej błędnych odpowiedzi.

Weźmy taki przykład. W jednym kieliszku miałem wino miękkie i łagodne, dobrze zbudowane, ale bez zapachu. W drugim ostre w smaku i z pieknym bukietem. Które z nich powinno kosztować więcej? Zastanówcie się przez chwilę razem ze mną. Otóż… żadne. Dostałem do porównania to samo wino…

Festiwal warto zacząć od dobrego lunchu

Janka ostatnio lubi robić zdjęcia swoim telefonem

I pozować do selfie

A to suszy się czyjeś festiwalowe pranie…

Janka miała też swój festiwal. Festiwal tańca:

Selfie z Alem Pacino. Smacznego!

Tags: , ,