Letnie, rodzinne, słoneczne rege.

W połowie drogi z Lublina do Warszawy, nieco na uboczu mieści się genialny park rozrywki dla dzieci w każdym wieku – Farma Iluzji. „Farmę” polecili nam znajomi (Kasia i Kajtek – dzięki) bo my, mimo, że pochodzimy z tych okolic, nigdy wcześniej o niej nie słyszeliśmy. Także trochę się zdziwliśmy, gdy na miejscu, daleko od miast i wiosek, gdzieś pośród lasów pojawiło się nagle wielke pole pełne zaparkowanych samochodów, których (wedle szybkiego szacunku) było z pięćset. To jednak popularne miejsce. I nie dziwota, bo pełno tam dziwów!

„Farma Iluzji” to z tak jakby połączenie wesołego miasteczka, placu zabaw i parku wodnego z interaktywną wystawą dziwów i iluzji. Najprościej będzie, jak opowiem za pomocą zdjęć.

Latający dom

można zwiedzać w środku. Błednik wariuje, a mózg nie ogarnia co się dzieje. Zwróćcie uwagę, że pion wyznacza żarówka wisząca z sufitu.



Dzieciom akurat jakoś łatwiej opanować tę konfuzję przestrzeni.

.

Jest też labirynt,

W którym naprawdę co chwila włazi się przez pomyłkę w lustrzaną ścianę.

Jest i uwielbiany przez dzieci gabinet luster.



A także specjalny pokój, w którym Janka jest tak wysoka jak mama. (Ula jeszcze nie.) Zdjęcie bez photoshopa.

Takich atrakcji jak „odlatujący dom” jest chyba ze dwadzieścia. Do tego prawdziwe labirynty na otwartym powietrzu, skakanie w dmuchanych zamkach, trampoliny, zjeżdżalnie wodne, karuzele, oraz:

wielkie warzywa,

zatoka piratów,

stara ciężarówka,

i całe mnóstwo innych.

Zresztą, sami spójrzcie:

.

W weekendy są też występy magików. Załapaliśmy na pokaz pani iluzjonistki, która – nie uwierzycie! – wyczarowywała prawdziwego królika z kapelusza. Farma jest czynna cały rok, jeśli jeszcze nie byliście to zaklepujcie terminy w kalendarzu. Jedyny błąd jaki popełniliśmy, to że zamiast rano dotarliśmy dopiero w południe. Na farmie spokojnie można spędzić cały dzień (mają tam dobre obiady i dobre lody).

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka i dwie zagadki. Ciekawostka dotyczy „dziwnego lustra”:

.

.

Zapytana kto jest na tych zdjęciach, Ula z początku była mocno skonfudowana, ale w końcu uznała, że na pierwszym jest mama a na drugim tata. Ot, taka ciekawostka – dla dzieci oczy są istotniejsze od włosów i ust. A teraz dwie zagadki dla Was. Odpowiedź można umieścić w komentarzu lub ogłosić w dowolny inny sposób. Poprawne odpowiedzi wygrywają kolację z rodziną Paczosów (do odebrania u nas, w Cardiff).

Zagadka nr 1: Jak jest zbudowany ten stół?

.

Zagadka nr 2: Jak działa ten kran?

.

.

Na poprawne odpowiedzi czekamy tak długo, jak to będzie koniecznie. Bo jeśli chodzi o kran, to sami chętnie byśmy się dowiedzieli.

Nam się podobało. A Wam?

Tags: ,