Modena ma dwie ciekawe atrakcje: starówkę na liście UNESCO i muzeum Ferrari w pobliskim Maranello. Odwiedziliśmy obydwie.

Dziewczyny w Ferrari

Janka i jej nowe autko

Czerwony ogórek wyścigowy

To autko będzie dla Uli

To dla Marty

A to dla mnie

Nigdy nie byłem fanem motoryzacji, więc nie miałem wielkich oczekiwań po muzeum szybkich samochodów. Nawet mimo to, muzeum potrafiło mnie negatywnie zaskoczyć. Za kilkanaście euro można sobie… pooglądać samochody i wcisnąć guzik aby usłyszeć jak ryczy silnik. Fascynujące. Do aut nie wolno się zbliżać (Janka była ścigana przez obsługę za zbyt beztroskie bieganie) a żeby wejść do ferrari i pstryknąć sobie fotę… trzeba zapłacić dodatkowe dwie dychy. Kolejne dwie dychy za komputerowy symulator jazdy. Za prawdziwą jazdę (od czterech do sześciu minut) czerwonym obiektem pożądania trzeba wysupłać sześćdziesiąt euro. Muzeum Ferrari w Maranello trafia zatem na wysokie miejsce w zaszczytnym rankingu najgorszych muzeów świata (gdzieś obok muzieja wypchanych zwierząt w Osz w Kirgistanie).

W parku ekspozycje są równie ciekawie co w muzeum, a do tego całkiem za darmo

Wycieczkę uratował spacer po starówce. Modena leży w Emilii-Romani, i mimo że to sąsiednia prowincja Toskanii, to historii praktycznie nigdy nie dzieliły. Romania przez wieki była zbiorem księstw, na zmianę niezależnych, podbijanych przez sąsiadów, cesarstwo albo papiestwo. Przez to, mimo że Modena jest niewielkim miasteczkiem, ma bardzo wartościowe skarby.

Wśród nich prym wiedzie katedra. To największy romański budynek jaki kiedykolwiek widzieliśmy. Okres romański w architekturze to małe, przysadziste, „pancerne” budynki. Wyglądają tak raz ze względu na ich charakter obronny, a dwa, bo ówczesna technologia nie pozwalała na budowę wielkich kubatur. Stąd wyjątkowość katedry – po mojemu tak wielki budynek zbudowany tylko za pomocą łuków prostych powinien się dawno zawalić. A stoi. Wewnątrz jest ciemny i bardzo nastrojowy. Z zewnątrz siermiężny, w wielu miejscach zwyczajnie krzywy i zbudowany z wielkich kamieni o różnych odcieniach – wygląda jak budowla lego z kilku różnych zestawów.

Katedra w Modenie – zwracamy uwagę na łuki proste i różne kolory „klocków lego”

Nie wszystkie ściany katedry są pionowe

Uliczki w Modenie do złudzenia przypominają te w Bolonii

Tags: ,