Widoki z końca ferraty na Pizzo d’Uccello

W marcu 2012 byliśmy na świetnej wycieczce. Wspólnie z kolegami z EUI – Reinie’m i Alaistariem wspinaliśmy się na Monte Contrario najdłuższą via ferratą w Alpach Apuańskich. Ferrata ta nie tylko, że jest najdluzsza, ale prowadzi przez potężną, imponującą litą poludniowo-zachodnią ścianę masywu. Jednak główny atut tej drogi to jej lokalizacja – w sercu Alp Apuańskich, gdzie z jednej strony roztaczają się widoki na najpiękniejsze szczyty Apuanów: Mte Pisanino i Pizzo d’Ucello, a z drugiej strony na morze i toskańskie wyspy, a przy odrobinie szczęścia nawet na Korsykę. Magii tej kompozycji dopelnia antropogeniczny i nieco przerażający krajobraz pojedynczych poszatkowanych szczytów, „zjadanych” przez kopalnie marmuru.

Takie właśnie wizualne atrakcje oferuje Mte Contrario jeśli tylko… jeśli tylko cokolwiek widać. Podczas naszej marcowej wycieczki cały czas wędrowaliśmy w gęstej mgle, a widoczność była mniej więcej taka:

.

Stąd oczywistym było, że jescze wrócimy w te rejony. Okazja i towarzystwo trafiło się w połowie lipca. Najlepszy Mąż został we Florencji dogladając Janki i Uli, i dzięki temu wspólnie z kolegą z uczelni – Dominikiem – mogliśmy rzucić wyzwanie Monte Contrario.

Zdobywcy!

Pogoda jak drut, ale trasa wynagająca, więc ruszyliśmy dość wcześnie, żeby mieć czas na nieprzewidziane dłużyzny i niespodzanki w drodze powrotnej. A po cichu liczyliśmy, że pójdzie nam szybko i sprawnie, a zaoszczędzone godziny przetrwonimy na plaży w Massie Maritimie.
Plan udało się wykonać w stu procentach!

No to w dół…

… i w dół, i w dół.

600m przewyższenia ferraty pokonaliśmy w tempie, które zaskoczyło nawet nas samych. Po 2,5 godzny wspinaczki ferratą mogliśmy zachwycać się widokami z grani szczytowej – potężne ściany Monte Contrario i Monte Cavallo, majestatyczny grzbiet Monte Pisanino i piękna sylwetka Pizzo d’Ucello – mekki wspinaczki klasycznej w Apuanach. Po dłuższej regeneracji w schronisku Orto della Donna ruszyliśmy w dół: po paru godzinach schodzenia i parudziesięciu minutach jazdy dopełnialiśmy ten fantastyczny dzień popijając zimne piwo na plaży… la dolce vita!

Na koniec serdecznie pozdrowienia dla Dominika (autora wszystkich zdjeć z tego wyjazdu) oraz specjalne uściski dla Wojtka za ogarnianie córek!

Tags: , ,