DSC_7376

W zeszły weekend Janka zabrała rodziców na turystykę katastroficzną. Pojechaliśmy obejrzeć wrak Costa Concordii. Przypomnę, statek ten rozbił się w grudniu 2011 po wpłynięciu na przybrzeżne skały w okolicy wyspy Giglio. Na Giglio trzeba dopłynąć promem z Porto Santo Stefano na lagunie Monte Argentario. Laguna to ciekawa formacja – wyspa naturalnie połączona z lądem trzema równoległymi mierzejami. Na północnej są kempingi i plaże. Na środkowej leży miasteczko Orbetello, a na południowej jest rezerwat i podobno są fantastyczne dzikie plaże. Te okolice zostawiamy sobie na inną wycieczkę. Do Monte Argentario nie jest blisko, 200km w jedną stronę a potem jeszcze godzina na promie. Żeby obrócić w jeden dzień trzeba się było uwijać.

DSC_7392

Costa Concordię widać już paręnaście minut po wypłynięciu w kierunku wyspy. Przez długi czas nie wiadomo jednak że to jest właściwie wrak statku. Po prostu biały, duży, wyraźny kształt – może to budynki portowe? Wraz ze zbliżaniem się do Giglio zauważa się budynki portowe w tle, za wrakiem statku. Z morza statek wygląda na sporo większy od malutkiego portu. Wrażenie z oglądania tego wraku jest naprawdę dziwne. Budzi się pewien rodzaj niepokoju, że coś jest nie tak. Jakby się obserwało jak coś bezczelnie łamie prawa fizyki. Wielki statek w wodzie, ale na boku?! To tak jakby nagle zobaczyć lewitujący przedmiot, albo strumień wody płynącej pod górę. Doprawdy dziwne uczucie.

DSC_7412

Wyspa Giglio przed grudniem 2011 znana była jednak głównie z pięknych plaż i cichych zakątków. Faktycznie, turystów tam niewielu (głównie z powodu tego że wyspka jest malutka i bardzo droga). Poza Porto Giglio są jeszcze dwie wioski. Położona na szczycie wyspy Giglio Castello, przepiękne średniowieczne miasteczko z widokami na ląd, Elbę i pozostałe wyspy archipelagu. Po drugiej stronie wyspy znajduje się natomiast Giglio Campese, z fajnymi piaszczystymi plażami, gdzie oddaliśmy zasłużonemu relaksowi.

DSC_7472

Przejdź do galerii:

Tags: ,