• Izrael 2014
  • Dolomity 2013
  • Słowenia 2013
  • Indie 2013
  • Alpy 2012
  • Kapadocja 2011/12
  • Afganistan 2011
  • Mont Blanc i Gran Paradiso 2011
  • Camino de Santiago na rowerze 2011
  • Ukrainia skitury 2010/11
  • Gruzja 2010
  • Kanada 2010
  • Rumunia 4×4 2010
  • Sahara 4×4, Tunezja 2010
  • Mongolia 2009
  • Elbrus 2009
  • Alpy Walijskie 2009
  • Bałkany 2009
  • Gujana 2009
  • Sahara 4×4, Maroko 2008
  • Pik Niepodległości 2008
  • Tadżykistan 2008
  • Alaska 2007
  • Kanada 2007
  • Mount Assiniboine, Kanada 2007
  • West Coast Trail 2007
  • Uzbekistan 2006
  • Kazachstan i Kirgistan 2006
  • Rumunia 2005
 
  • Mama w Alpach: Piz Bernina

    Mama w Alpach: Piz Bernina

    Finalnym punktem wakacji w Alpach miało być zdobycie wspomnianego już wcześniej Piz Bernina – najbardziej wschodniego czterotysięcznika. Zostwawiszy auto na parkingu przy sztucznych jeziorach w Campo Moro (ok. 2000 m) ruszyliśmy w górę, do schroniska Marco e Rosa, skąd mieliśmy nazajutrz atakować Piz Bernina. Całodniowa trasa, nieco ponad 1500m podejścia, […]

     
  • Mama w Alpach: Monte Disgrazia

    Mama w Alpach: Monte Disgrazia

    Drugim etapem naszego alpejskiego touru była wspinaczka na Monte Disgrazia. Disgrazia to najwyższa górą w masywie Val Masino, ale ponieważ brakuje jej niespełna 400m do dumnego miana czterotysięcznika (ma 3678 m), nie ma tam tłumów. W dodatku, alpejscy amatorzy wysokości kierują się raczej do sąsiedniej doliny Valmalenco, gdzie z rozległego […]

     
  • Mama w Alpach: Piz Badile

    Mama w Alpach: Piz Badile

    Za motto tego wpisu powinno służyć znane i lubiane przysłowie: lepiej późno niż wcale. Wrzesień za pasem, wakacje skończyły się na dobre. Teraz trzeba skrupulatnie pięlęgnować ciepłe wakacyjne wspomnienia, żeby pomogły przetrwać brytyjską porę deszczową. Dlatego premierowo na blogu będzie gościć garść moich wyjazdowych wspomnień… sprzed roku! (Patrz: motto) W […]

     
  •  
  • Muchomole

    Muchomole

    Jest w Małych Pieninach jedna piękna, malutka dolinka, z szumiącym strumyczkiem i pięknymi skałkami. Nazywa się Wąwów Homole, a według Janki – Muchomole (chociaż żadne muchomole w nim nie rosną). Małe Pieniny wyjątkowo nadają się do spacerów z dzieciakami. Schroniska, wyciągi i wszechobecne piękne widoki są świetną motywacją dla maluchów, […]

     
  • Małe Pieniny

    Małe Pieniny

    Na wakacje jeździmy w góry. Już od wielu lat. A od kiedy w rodzinie Paczosów pojawiły się dzieci Góry Wysokie zamieniliśmy na odrobinę niższe. Po udanej wyprawie w Beskid Niski w zeszłym roku przyszła kolej na Małe Pieniny. W ekipie siódemki maluchów i ósemki dorosłych pojechaliśmy do pensjonatu Gromada w […]

     
  • Wielka Piłka

    Wielka Piłka

    Nie jestem wielkim kibicem futbolu. Piłką klubową interesuję się na tyle, żeby raz w roku obejrzeć finał Ligi Mistrzów. I to też nie zawsze. Ale co dwa lata, na każdy mundial i euro, na miesiąc dopada mnie piłkarska gorączka. Oglądam prawie każdy mecz, śledzę, analizuję, dyskutuję, wyszukuję powtórki najpiękniejszych goli. […]

     
  •  
  • Ostatni florencki spacer

    Ostatni florencki spacer

    We Florencji byliśmy tym razem tylko przez długi weekend. A wiele się działo: graduacja, bal, pierwszy mecz Polski na Euro i wiele wesołych spotkań z dawno niewidzianymi przyjaciółmi. Jednak nie mogło zabraknąć czasu na krótki sentymentalny spacer po mieście i lody w la Carraia:

     
  • Graduacja

    Graduacja

    Wszyscy już chyba wiecie, że niżej podpisany od marca tego roku jest panem doktorem. W czerwcu mieliśmy piękną okazję całą rodziną świętować to wydarzenie – podczas uroczystości graduacyjnej i balu w mojej Alma Mater we Florencji Do Florencji zjechały się wszystkie trzy pokolenia Paczosów: wesołe dzieci, przejęci rodzice i dumni […]

     
  • Brecon

    Brecon

    W maju dobra passa pogodowa trwała nadal, więc w jedną z niedziel wyraliśmy się wreszcie w nasze małe góry. Góry nazywają się Brecon Beacons, są parkiem narodowym (jednym z trzech w Walii) i mieszczą się ledwie pół godziny jazdy na północ od nas. Cel wybraliśmy ambitny – najwyższy szczyt Beacons, […]

     
  •  
  • Llanelli

    Llanelli

    W Wielkiej Brytanii jest dziewięć rezerwatów przyrody z chronionymi mokradłami, na których gromadnie zamieszkują ptaki. Jeden z nich, Llanelli jest o godzinę drogi od nas. Wybraliśmy się tam w ostatnią sobotę kwietnia, gdy temperatura powietrza osiągnęła zawrotne dwadzieścia stopni. W Llanelli lądują nie tylko dzikie, lokalne ptaki, ale jest też […]

     
  • Pembrokeshire

    Pembrokeshire

    W Walii są trzy parki narodowe. Na północy leży górska Snowdonia, na południu (obok nas) Brecon chwali się wrzosowiskami i wodospadami, a na zachodzie, przez trzysta kilometrów skalistego wybrzeża ciągnie się Pembrokeshire. Tam właśnie wybraliśmy się w ostatnią niedzielę kwietnia. Atrakcją Pembrokeshire jest nie tylko wybrzeże, ale również miasteczko St […]

     
  • Cardiff Bay

    Cardiff Bay

    Gdy robi się ciepło centrum Cardiff przenosi się nad zatokę. To obecnie nasze ulubione miejse w mieście – mnóstwo restauracji i barów, promenada z muzyką na żywo, karuzela i trzy place zabaw – więc bywamy tam praktycznie co drugą niedzielę. W lecie po zatoce pływają regularnie tramwaje wodne – na […]

     
  •  
  • Trzy klify

    Trzy klify

    W kolejny weekend odwiedził nas Wilek. Zachęceni nieśmiałą wiosną i pamiętni pięknej jesiennej wycieczki na plaże półwyspu Gower postanowiliśmy wybrać się tam jeszcze raz. Tym razem do zatoki Three Cliffs, czyli trzech klifów. Janka po doświadczeniach portugalskich plaż była niezwykle podekscytowana wyjazdem nad morze. Mimo protestów rodziców zabrała ze sobą […]

     
  • St. Fagan’s

    St. Fagan’s

    Dzieciaki nie były zachwycone, że wakacje w Portugalii się skończyły. Więc, mimo zmęczenia i kiepskiej pogody, dzień po powrocie musieliśmy ruszyć na wycieczkę. Z listy okolicznych atrakcji wybraliśmy skansen St. Fagan’s – podobno topowa atrakcja stolicy Walii. I nie zawiedliśmy się. Tradycyjne walijskie (i chyba szerzej: brytyjskie) budownictwo to wąziutkie, […]

     
  • Sintra cd.

    Sintra cd.

    Romantyzm w architekturze, czyli swobodny miszmasz wszystkich stylów, może wyjść dwojako: fantastycznie albo tragicznie. Dzisiaj pokażemy Wam przykład tego drugiego. Palácio Nacional da Pena, czyli chory sen szalonego architekta. Zaczynamy! Nazwisko architekta niechaj pozostanie tajemnicą. Podobno wzorował się na bawarskim Neuschwachstein, który stał się również inspiracja dla słynnego zamku Disneya. […]

     
  •  
 
 
 
RSS Feed